Month: Czerwiec 2016

Bukareszt 360

Na początku niestety „przester”, więc zalecam ściszenie odbiorników :) 

Nie wiem co tu się działo, bo trafiłam przypadkiem, ale wiem, że to co zobaczyłam, to była magia. Tu jedynie jej krótka końcówka.

Bukareszt mnie rozkochuje coraz bardziej. To tak niezwykła mieszanka wszystkiego (piękna i brzydoty, nowoczesności i zacofania, itd.), że wciąga niezwykle. I żyje. To po prostu żywe bardzo miasto. I gdy to piszę, sama się do siebie uśmiecham, bo w sumie dwa dni temu wieczorową porą prawie weszłam tu na ludzkie zwłoki, których nie odgrodzono od, wprawdzie nielicznych w okolicy ale jednak, przechodniów… No właśnie, taki jest dla mnie Bukareszt. Wszystko w nim jest. 360 stopni.